 |
Moim zdaniem Program Ja, Kobieta. może spowodować ożywienie dyskusji o rolach życiowych kobiet i mężczyzn. A zdecydowanie warto dużo o tych sprawach rozmawiać, by zapobiec konfliktom, nieporozumieniom i ułatwić wzajemne zrozumienie między płciami. Świata ani czasu nie zatrzymamy. Pewne procesy już się toczą. Np. to, że kobiety studiują albo pracują (a sto lat temu było to zjawisko marginalne). Więc żeby tej zmianie towarzyszyć i brać w niej udział, dobrze jest wiedzieć czemu, po co, za jaką cenę lub z jakimi korzyściami ona się odbywa.
|
Myślę, że Program doda też odwagi kobietom pragnącym żyć nowocześniej oraz odważnym mężczyznom, którzy chcieliby, a myślą, że nie "wypada", wziąć na siebie cześć obowiązków rodzinnych, domowych. Dodatkowo Program może tez uporządkować wiele pojęć i wartości. Przykładowo ludzie mogą się dowiedzieć, ze bycie "kobiecą" wcale nie oznacza noszenia falbanek albo loczków, a bycie "męskim" nie musi wiązać się z przekleństwami, ukrywaniem uczuć i prawem pięści.
Ewa Woydyłło, psycholog
Mam nadzieję, że program Ja, Kobieta. pomoże znaleźć odpowiedzi na kilka bardzo istotnych dla współczesnych kobiet i mężczyzn pytań. Przede wszystkim, co oznacza dzisiaj bycie kobietą? Czy w warunkach względnej równości możliwe jest zachowanie odmienności kobiet i mężczyzn? Jakie jest poczucie własnej tożsamości kobiet i mężczyzn oraz ich wzajemne relacje? Na ile układ ról w związkach jest uwarunkowany siłą tradycji czy presją rozwiązań instytucjonalnych, a na ile jest to świadomy wybór? Poznanie tych odpowiedzi będzie miało nieocenioną wartość zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Pozwoli być może zrozumieć, że mimo wielu zmian zachodzących w ich wzajemnych relacjach nadal są połówkami, które się uzupełniają i wspierają.
Anna Giza, socjolog
Nie jest rzeczą przypadku, że ruchy feministyczne walcząc z dyskryminacją społeczną kobiet zapomniały o... "kobiecości". Walcząc o równe szanse na rynku pracy, równe prawa polityczne, o wolności w sferze kulturowej i obyczajowej - głośno i stanowczo domagały się, aby w pracowniku, wyborcy, obywatelu nie widzieć kobiety. Oczywiście nie zaprzeczamy, że kobiety nie różnią się niczym istotnym od mężczyzn i należą się im te same prawa i wolności. Z drugiej strony nadszedł już chyba czas, aby kobiety uświadomiły sobie, że emancypacja miała i nadal ma również swą cenę, że "ślepe na płeć" reguły życia stają się nowym wymiarem upośledzenia. Że warto odzyskać zapomnianą "kobiecość", to coś, co różni w sposób istotny kobiety od mężczyzn. Los kobiety nie zależy już od mężczyzn, choć jakość jej życia zależy od tego, z jakim mężczyzną dzieli swój los na co dzień. Czy mężczyźni mogą powiedzieć coś interesującego kobietom o "kobiecości" kobiet? Porozmawiajmy, zobaczymy...
Jan Poleszczuk, socjolog
|