|
Miłe towarzystwo, ciekawa książka, kąpiel z piana i ciepła herbata z cytryną to najczęściej wymieniane przez was sposoby na przetrwanie zimy. Niektóre z was miały tez inne pomysły: ręczne robótki, uprawianie zimowych sportów albo "babskie wieczory". Metodą na zimę jest odkrywanie zimowych uroków: pięknych krajobrazów, białych drzew, obrazów malowanych przez mróz na szybach. Poniżej zamieszczamy nagrodzone listy.
Agnieszka, Katowice
Mam kilka sposobów na przetrwanie zimy. Najlepiej w dobrym towarzystwie! A dobre towarzystwo to my sami. Innymi słowy- po pierwsze zaakceptować i polubić samą siebie. Wtedy na pewno i dla innych będziemy ciekawsi i będą chcieli z nami częściej przebywać. Walczyć z nudą można na rożne sposoby- czasem z córką bawimy się z przygotowywanie dekoracji - świątecznych, zimowych, wiosennych i wieszamy je później na bukiecie gałęzi. czasem gramy w literki, z których układamy wyrazy, innym razem robimy lalki z łyżek. Z mężem zamierzamy kupić scrabble. Zwykle to ja grałam w gierki słowne, ale kiedy w święta udało mu się wygrać - załapał bakcyla. Tyle, że akurat nie było gry w markecie. Gramy w karty, rozwiązujemy wspólnie krzyżówki, rzadko, ale chętnie chodzimy do kina. Mam swoje ulubione czasopisma, piszę bloga, spotykam się z przyjaciółkami. A czasem wystarczy chwila magii- zamieniam łazienkę w gabinet odnowy, robię sobie peeling, maseczkę nawilżającą, nakładam na włosy maseczkę i jest mi bosko, a smutki znikają.
Katarzyna, Kraków
Zimą nie dość, że czuję się ospała, to na dodatek towarzyszy mi chrypka, kapanie z nosa i podwyższona temperatura. Chuchając w zamarznięte dłonie powtarzam w myślach "byle do wiosny" i marzę o młodych warzywach i owocach. Ale zima jak każda pora roku ma także swoje plusy.
Dla mnie najlepszym sposobem na przetrwanie mroźnej zimy jest wyjście jej naprzeciw. Zimą wraz z przyjaciółmi jedziemy w góry bo tam zima jest najpiękniejsza. Stoki pełne ludzi jeżdżących na nartach, drzewa uginające się od śniegu. Zabawy na powietrzu to doskonały pomysł, aby się zahartować. Słońce odbija się od bieli śniegu. Mroźny wiatr szczypie w policzki, gdy jedziemy na nartach lub sankach. Jedyne, czego nam trzeba w takich chwilach, to ciepłe i wygodne ubranie. Po prostu chce się żyć. Nie to co w mieście, gdzie śnieg przypomina raczej błotniste kałuże, a wkoło pełno brudnych i szarych ulic. To nie nastraja optymistycznie. Ale na spędzenie zimy w mieście też znalazłam sposób. Długie zimowe wieczory najlepiej spędzam w kuchni. Wtedy mam czas na eksperymenty kulinarne. Przygotowywanie choćby najbardziej pracochłonnych dań jest dla mnie tylko przyjemnością. Jeśli dziś zmienimy swój jadłospis, nawet w lutowe, szare dni będziemy pełni wigoru. Polecam.
Joanna, Lublin
Jak przetrwać zimę. W stadzie śpiochów i łasuchów do którego mam zaszczyt należeć odpowiedź nasuwa się sama: kupić kontener czekolady, paletę ciastek tortowych, cysternę soku z malin, wymościć sobie łóżko 4 kocami, włączyć ogrzewanie poczym wypić i zjeść wszystko co jest do wypicia i zjedzenia i zapaść w sen zimowy. Jednak na drodze tego jakże optymalnego rozwiązania już od samego początku piętrzą się przeszkody: bo jest praca kiedy trzeba wstać każdego ranka mimo, że wokół zimno i ciemno a autobus ugrzązł w zaspach i kałużach roztopionej śniegowej cialamachy, jest rodzina, która domaga się żywności, rozmowy i czułej opieki i są znajomi. Wszyscy ci ludzie ni z tego, ni z owego wymagają od niedoszłego hibernatusa udziału w życiu towarzyskim. Dziś pójdziemy potańczyć mówią nie znosząc słowa sprzeciwu, gdy zaczyna ogarniać mnie nieodparta senność. Albo- wiesz joga jest taka fajna- porozciągajmy stare kości. Dziś będzie bitwa na śnieżki między rodziną A i W, przyłączymy się a potem zrobiły ognisko. Dziś organizujemy kulig! A skąd macie konia? Najpierw ty będziesz koniem, a potem zmiana, sanki Janek pożyczył! Ja najbardziej lubię; dziś przychodzimy do ciebie, twoja rodzina mówi, że od wczoraj cieszy się na ciasto i grzane wino. Będziemy grać potem we flirt ewentualnie w bierki. Powiedzcie sami, jak tu można spać gdy tyle się dzieje?
Bianka, Gdańsk
Z zimą jest jak z każdą inną porą roku. Jedni narzekają na lato, że za ciepło i marzą o cieniu i chłodnej wodzie, inni popadają w chandrę na sam widok pierwszych spadających liści z drzew, jeszcze inni wiosną ponuro spoglądają na odwilż. Podobnie jest z zimą - zawsze znajdą się osoby, które nie akceptują mroźnej, spowitej w biel, pory roku. Dlatego, myślę, wszystko zależy od naszego nastawienia. Zawsze znajdziemy powód do marudzenia i narzekania, trudno znaleźć porę roku, która zadowoliła by wszystkich. Pierwszym sposobem na to, by zima polubiła nas - jest polubić zimę. Zaakceptować szaro -białe dni, mroźne poranki, skute soplami dachy i .... znaleźć w tym radość. Cieszyć się pięknymi widokami - wyczarowanymi przez zimę i słońcem, którego jest niewiele! Zimowe spacery w puchowej kurtce, mogą być całkiem przyjemne - warto porobić zdjęcia tej fantastycznej zimowej scenerii. Zdjęcia, które będzie można oglądać w zimowe wieczory - popijając pyszną ciepłą kawę lub herbatę, relaksując się w zaciszu swojego domu. Odważni mogą wyjechać w góry - narty, snowboard, a nawet sanki lub klipy - wszystko zależy od naszej wyobraźni. Przecież zimą chociaż przez chwilę można stać się znowu dzieckiem i baraszkować wesoło w śniegu. Dlaczego nie obrzucić męża/ żony i swoich dzieci śnieżkami, dlaczego nie ulepić bałwana? Zimową pora nie można zapominać o większej potrzebie snu - należy podarować sobie więcej czasu na odpoczynek i zwykłe leniuchowanie. Tylko zamiast telewizora wystarczy posłuchać nastrojowej muzyki, urządzić sobie wspaniała kąpiel z wielką ilością piany a potem na przykład poeksperymentować z bliską osoba masaże. Jeżeli zima działa na kogoś przygnębiająco, nastraja depresyjnie - to przeciwdziałać takiemu nastrojowi może tylko pofolgowanie sobie. Myślę, że nie zaszkodzi jeśli wyjątkowo w okresie zimowym przybierzemy 2 kilogramy na wadze zajadając się pyszną czekoladą, nie zaszkodzi też, jeśli wybierzemy się na solarium, które przypomni nam o potędze słońca. i najważniejsze, na pewno nie zaszkodzi nam radość i optymizm, którego tak brakuje nie tylko w zimie - zarażajmy nim innych ludzi ciesząc się każda chwila - latem, jesienią, wiosna i przede wszystkim zimą.
Hanna, Wałbrzych
Witam i pragnę podzielić się swoim sposobem nie tylko na przetrwanie zimy, ale również na powitanie wiosny w optymistycznym nastroju
Zapisałam się na kurs Tai-Chi i postanowiłam od początku roku pilnie uczestniczyć we wszystkich zajęciach. Już samo wyjście z domu i spotkanie z nowymi ludźmi pomoże mi w szczególny sposób spędzić czas. A same ćwiczenia? Są fascynujące !!! Naprawdę, jestem pod wrażeniem...Wiem, że będzie to wymagało ode mnie wiele cierpliwości i samodyscypliny. Ale właśnie o to chodzi. Będę dodatkowo powtarzać elementy formy w domu przy muzyce, zamiast zakopać się w koc. A wiosna? Będzie cudowna... już będę ćwiczyć na łonie natury z grupą nowych przyjaciół.
Kinga, Suwałki
Zima ... odruchowo kojarzona ze śniegiem, natomiast trochę w innej wersji nawiedziła nas w tym roku. Zimą nasz organizm przyzwyczajony jest do bardzo krótkiego dnia, słabego słońca i ogólnego zachmurzenia nastroju. Zwłaszcza my, Polacy, mamy skłonności do narzekania, a co się z tym wiąże - także do "zwalania" winy za złe samopoczucie na złą pogodę .. ach, żeby ta "pogoda" była uosobiona i słyszała wszystko co się o niej mówi .. Lekarstwem na to może być podniesiecie poczucia własnej wartości. Bo tylko wtedy człowiek myśli pozytywnie, widzi dobre strony zdarzeń, a co za tym idzie-swoim humorem i optymizmem emanuje wokół. Jak to osiągnąć? - najbliższe otoczenie - rodzina, przyjaciele -powinni być dla nas wsparciem. Dostając poczucie bezpieczeństwa powinniśmy też je przekazywać dalej. Mam w zanadrzu takie ładne porównanie do plotki. Jakże ona szybko się roznosi ... z przysłowiową prędkością światła ... spróbujmy tak szybko rozniecić ogień dobroci i przyjaźni wokół, a przyniesie nam to ogromną energię. Energię, która potrafi kierować do działania, nawet rzeczy niemożliwych. A już na pewno do przetrwania zimy z optymizmem.... Pozdrawiam serdecznie :).Oby ten optymizm zdobyty podczas zimowych dni i wieczorów pozostał w dobrej formie aż do lata ...
Bożena, Starogard Gdański
Zimę najlepiej można przetrwać w towarzystwie. Moim towarzystwem raz jest dobra książka w ciepłym. przytulnym świetle własnoręcznie wykonanej lampki. Innym razem jest to wspaniała brygada z która ścigamy się na basenie. Dla odmiany można wybrać się we wspaniałym towarzystwie na sanki... czasami wyglądamy zabawnie wśród maluchów ale kto by się tym przejmował gdy to taka frajda. Poza tym zimę pomagają przetrwać spotkania ze znajomymi z których każdy sypie dowcipami jak z rękawa... A wieczorem gdy można wtulić się w ramiona ukochanej osoby żadna zima nie ma już najmniejszego znaczenia.
Maria, Piła
Lubię zimę, ale taką prawdziwą-z lekkim mrozem i śniegiem. Niestety, tej zimy mamy raczej powtórkę z jesieni i to w jej najgorszym wydaniu. Dlatego nie dziwią mnie już narzekania innych brzmiące "Niech ta zima się już skończy i nadejdzie wiosna'. Niestety, natura rządzi się innymi prawami i nie zważając na nasze narzekania doświadcza nas dość paskudnie. Jedynym wyjściem jest znalezienie własnego sposobu na przetrwanie zimy i doczekanie do wiosny. Ja już go znalazłam. Oto moje sposoby:
1. Muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka. Gdy jest zbyt cicho nie czuję się zbyt pewnie. Dlatego praktycznie cały czas mam włączoną muzykę. Są to albo moje ulubione płyty, albo radio lub też kanał muzyczny. Bez muzyki nie potrafiłabym żyć.
2. Czytanie książek, przede wszystkim tych zabawnych. Jest ich naprawdę dużo a sama mogę polecić przede wszystkim utwory J. Chmielewskiej, A. Christie, serię o Mikołajku Sempe i Goscinnego, Przygody pana Bazylka - te wydane na papierze i te dostępne w sieci.
3. Jazda konna i kontakt z końmi. Od kilku lat jeżdżę konno i teraz nie wyobrażam sobie życia bez koni. Gdy jest mi źle wsiadam w autobus i jadę do stajni. Przytulnie się do końskiego ciała działa cuda, a widoku ruchliwych chrap i ruchliwych uszu poprawia mi nastrój natychmiast, niezależnie od pory roku.
4. Kąpiel w aromatycznych olejkach z ulubioną gazetą odgania zły nastrój i odpręża. Po takiej kąpieli każdy "zimowy dół" ulatnia się tak szybko jak przybył.
5. Spotkania z przyjaciółmi, długie rozmowy przy lampce wina i świecach lub po prostu wygłupianie się są świetnym sposobem na przetrwanie długich, zimowych wieczorów.
Anna, Tarnów
Przez wiele lat, wraz z nadejściem zimy zapadałam w zimowy sen. Brak słońca, ciepła powodował u mnie ogólne wyłączenie z życia. Siedziałam w domu, przed telewizorem i hodowałam kilogramy. Nie wiem co we mnie wstąpiło, że tego roku postanowiłam to zmienić! Postanowiłam jakoś przetrwać zimową posuchę i wyjść do świata żywych! Pierwszy krok w metamorfozie, to przyklejenie uśmiechu do twarzy. Sposób ten nie kosztuje wiele zachodu, a jest bardzo skuteczny i o dziwo ludzie również zaczęli się do mnie uśmiechać. Kolejny krok, to kontrastowanie z kolorami natury, kupiłam jaskrawe ciuszki, wyglądam jak choinka – czuję się dobrze. Zaczęłam pić wino, z umiarem oczywiście, kieliszek do kolacji. Pyszne, a jeszcze bardziej pysznie się po nim czuję. Grzane z przyprawami korzennymi doskonale rozgrzewa zamarznięte w zimie serce. Nastawiłam się do zimy pozytywnie, zaczęłam uprawiać sport. Kupiłam snowboard! Jeżeli nie połamię sobie nóg, będę szczęśliwa. Teraz bardzo mi brakuje śniegu, którego wcześniej nie cierpiałam. Chyba zaczęłam patrzeć za zimę z innej, tej dobrej strony. Gdzieś po drodze utraciłam to spojrzenie. Dziecięca radość z jej nadejścia gdzieś zanikła. Teraz staram się odbudować przyjaźń z zimą. Mam nadzieję, że ona też mnie choć trochę polubi...
Janina, Tarnów
Żeby przetrwać zimę, każdy poranek zaczynam od filiżanki gorącej, pachnącej herbaty z miodem lub sokiem wiśniowym. Poza tym już na jesieni zadbałam o to, by w moim domu pojawiła się "radość" - na każdym kroku widać żółte drobiazgi, które nie tylko przynoszą radość oczu, ale i nastawiają pozytywnie. Poza tym zima nie jest zła, gdy się ma koło siebie bliskie nam osoby - wtedy wędrówka do parku lub wypad na narty sprawia, że widzimy same pozytywne cechy zimy. A co więcej, zimno jest doskonałym powodem, by się wtulić w ramiona naszego mężczyzny. Kto powiedział, że miłość kwitnie w maju? Właśnie zimą człowiek uświadamia sobie, że potrzebna jest bliskość drugiej istoty. Zima: może i mróz, wiatr, szaruga, ale za to z drugiej strony właśnie wtedy przyroda na szybach maluje nam najpiękniejsze obrazy, a my nie musimy martwić się figurą, schowane pod grubymi kożuchami. A obok nas ten jedyny - i zima nie jest wcale taka zła :))))
Justyna, Kielce
Już od wielu lat praktykuje ten sam sposób na przetrwanie zimowego okresu. Kiedy za oknem jest szaro, buro i ponuro dodatkowo pada deszcz i sypie śnieg wracam wspomnieniami do lata.
Przez cały rok, a szczególnie w miesiącach letnich wraz z moją rodziną prowadzimy aktywny tryb życia, zwiedzamy, podróżujemy, po prostu lubimy poznawać nowe miejsca i odwiedzać te stare ulubione. I wcale nie są to wyprawy dalekie, egzotyczne, zwiedzamy regiony Polski i nasze najbliższe okolice, które są naprawdę urocze. Wszystko staramy się uwieczniać na kliszach fotograficznych.
Niestety w ciągu lata nigdy nie mam czasu żeby porządkować i układać zdjęcia z naszych wakacyjnych wypraw, dlatego też kiedy dzień staje się coraz krótszy, jest zimno za oknem, zaczynam jeszcze raz wakacyjna podróż.
Moje porządkowanie zdjęć nie kończy się jedynie na włożeniu ich do albumu. Nasze albumy są swego rodzaju pamiętnikiem rodzinnym. Z uporem maniaka staram się wszystkie zdjęcia układać chronologicznie, opisywać miejsca, daty i sytuacje widoczne na zdjęciach.
Dzięki temu kiedy w zimowe wieczory sięgamy na półkę z albumami sprzed kilku lat wracają wszystkie wspomnienia, miejsca, ludzie i zabawne sytuacje.
Polecam wszystkim takie spędzanie zimowych wieczorów, tym bardziej, że jest to przyjemne z pożytecznym. Za kilka lat miło będzie wrócić do wspomnień...
Karolina, Szczecin
Może jestem trochę staromodna, ale moim ulubionym zajęciem, któremu oddaję się każdej zimy, bo wtedy na to mam czas są robótki ręczne, wszelkie prace rękodzielnicze i artystyczne. Latem nigdy nie mam na to czasu, bo jest wtedy piękna pogoda, chce się wyjść na zewnątrz, pozwiedzać, z resztą pogoda nie zachęca do tego, żeby siedzieć w domu. A zimą to jak w raju! Mam to czego mi potrzeba, cisza, spokój, ciepło zacisza domowego, chłopak przy boku, z którym mi się świetnie wtedy konwersuje i moje robótki!. Zazwyczaj wtedy wyszywam obrazy haftem krzyżykowym, robię serwetki, makatki, a moim ostatnim hobby jest wyklejanie mojego dużego lustra w przedpokoju muszelkami i kamyczkami zbieranymi nad morzem. Z chłopakiem zazwyczaj w takich sytuacjach wpadamy na szalone pomysły, które realizujemy w letnich miesiącach. Bardzo lubię tak sobie siedzieć, wyszywać i rozmawiać, nawet gdy za oknami jest szaro i ponuro. Takie prace i chwile przypominają mi ciepło ogniska domowego, gdzie kobiety-domownicy zbierały się razem, wykonywały różne prace domowe i śpiewały. Dla mnie to jest dobry sposób na przetrwanie zimy, ale trzeba to kochać i mieć zapał do tego co się robi.
Katarzyna, Gorzów Wlkp.
Nie cierpię zimy! Nienawidzę jej! Z wielu powodów. Dlatego, że jest zimno, ciemno, mokro i nieprzyjemnie. Dlatego, że nie mogę jeździć do swoich ukochanej miejscowości wypoczynkowej nad jeziorem, gdzie mamy camping i mnóstwo przyjaciół. Dlatego, że dzień jest zimą za krótki. Jest całe mnóstwo powodów dla których nienawidzę zimy!
Co roku późną jesienią powinnam zapadać w sen zimowy, a budzić się dopiero wiosną. Tak, więc dla mnie przetrwanie zimy to nie lada wyzwanie. Wierzcie, albo nie, ale jestem szczęśliwa, że już styczeń. Jeszcze tylko luty, marzec...
Jak na razie zima szybko mi leci. Właśnie na tym polega mój sposób, żeby czas zimą leciał bardzo szybko. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Niewiadomo kiedy. Wynajduję sobie różne zajęcia. Zimą częściej odwiedzamy wypożyczalnię kaset video, basen, kino, a także krewnych. Rzadko wychodzę na dwór, pracuję w domu. Do południa pracuję przy komputerze, po południu robię różne rzeczy w domu np. sprzątam, a gdy dopada mnie nuda oglądam film, albo czytam ciekawą książkę, czy czasopismo. Generalnie zima upływa mi pod znakiem filmu, a lato czytania książek. Ostatnio kupiłam dużo filmów DVD dostępnych za małe pieniądze wraz z kobiecymi pismami. I, gdy mąż ogląda program sportowy, dzieci bajki, a mnie się nudzi włączam sobie film i przeważnie tak mnie pochłania, że nie wiem kiedy mija te dwie godziny. Jeśli mam zły humor, oglądam komedię z Jimem Carreyem, który zawsze doprowadza mnie do łez, ze śmiechu oczywiście.
Szybko czas mija mi także przy komputerze. Surfuję po Internecie, odkrywam nowe stronki. Plotkuję z internetowymi koleżankami.
Codziennie wieczorem odkreślam jeden dzień. Aby do wiosny! - powtarzam często tęsknie. Urodziłam się wiosną, może dlatego tak lubię tę porę roku. Naprawdę na samą myśl, że jeszcze dwa, trzy miesiące i drzewa zaczną się zielenić, uśmiecham się. Gdy mam gorszy dzień, kiedy bardzo brakuje mi słonka i humor mi nie dopisuje, idę poopalać się w solarium. Bardzo poprawia mi to nastrój. Zamykam oczy i wyobrażam sobie siebie na plaży, wkoło palmy, błękitne morze, cieplutko, wieje lekki wiaterek... Żyć, nie umierać...
Rzadko piję alkohol, ale zimą czasem pozwalam sobie wieczorem na lampkę wina, czy drinka na rozgrzewkę. Jest mi cieplej, weselej... Lubię też herbatę z cytryną, której przez resztę roku nie pijam w ogolę. Staram się jeść dużo owoców, żeby organizm miał potrzebne witaminy. Bardziej dbam o siebie pod względem zdrowotnym. Staram się utrzymywać formę, bo dzięki temu mam dobry humor i dobrze się czuję. I robię wszystko, żeby zimą nie przytyć, bo mam tendencje do zimowego tycia i jak już dopuszczę do tego, że przybędzie mi kilka kilo, to czuję się podle.
Reasumując każdy zimowy dzień musi być wypełniony po brzegi różnymi przyjemnymi zajęciami i obowiązkami. Wtedy zima szybko leci i ... wiosna tuż, tuż!
Magda, Poznań
" ...Zima, zima, zima ach to ty...." i właśnie wtedy najchętniej zaszyłabym się jak niedźwiadek w domu w jakimś kącie z ciepłą kołderką i poszłabym spać aby przeczekać ten mroźny czas jakim jest zima. Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna. Praca, dom te obowiązki są i nie da się ich zaniedbać ponieważ konsekwencje były by okrutne.
Dlatego też nie poddaje się wręcz przeciwnie "podciągam rękawy do góry" i nie daje się pogrążyć tym smutnym ciemnym i krótkim dniom jakie teraz trwają. Postanowiłam inaczej niż w ubiegłych latach przetrwać zimową aurę, teraz jestem bardziej aktywna. Wraz z najlepszą przyjaciółka zaczęłyśmy spędzać dużo czasu na siłowni od czasu do czasu korzystamy z przywilejów jakie daje nam solarium. Gdy nasze ciałko lekko zbrązowieje od razu robi się cieplej na duszy. Ale to nie wszystko dzięki zimowej aurze mam również czas na ogarnięcie swoich domowych pieleszy, na które zawsze braknie czasu w porze letnie. Wiadomo że gdy słońce świeci na dworze i temperatura sięga prawie 30° ja nie będę siedziała w "papierach" układając je w odpowiednie segregatory.
To zima jest właśnie odpowiednia na dokonanie tych zmian. Jak widać wcale nie jest tak źle. Zima ma również swoje plusy i walory. Piękna krajobrazy za oknem, zaśnieżone domy, drzewa i ulice ale również dzięki niej mamy czas na rzeczy i czynności dla których byłoby nam żal poświecić czas latem Ale mimo wszystko zima zimą ja jednak czekam z utęsknieniem już na wiosnę.
Malwina, Słupsk
Gdy jest mi źle i nie mogę sobie znaleźć miejsca, pakuję najpotrzebniejsze rzeczy i jadę do mojej mamy, która zawsze znajdzie sposób na to, żeby poprawić mi humor. Najczęściej jest to po prostu rozmowa, która podtrzymuje mnie na duchu. Albo razem zajadamy się czekoladkami, a później... razem próbujemy zrzucić te dodatkowe kilogramy... Razem spacerujemy i po prostu spędzamy czas aktywnie, żebym ja mogła zapomnieć o dręczących mnie sprawach. Gdy jednak to nie pomaga, wybieram się na zakupy i kupuję coś kolorowego, niekoniecznie jakiś nowy ciuch, częściej jest to coś domu, ale najważniejsze, żeby to było w żywych kolorach, a wtedy na pewno nastrój mi się zmieni.
Marta, Kepice
Żeby przetrwać zimę należy przede wszystkim zachować dobry nastrój i nadzieję na to, że już wkrótce przyjdzie wiosna i znów zaświeci kochane słoneczko.
A oprócz niepoprawnego optymizmu trzeba także dbać o delikatną skórę, włosy i jeść tony lub nawet kilotony owoców, śmiać się od ucha do ucha każdego dnia i przebywać w miłym towarzystwie.
Dobrym sposobem (wypróbowanym, choć dość szalonym) jest przemalowanie jesienią całego mieszkania na kolor soczystej pomarańczy i znalezienie swojej drugiej połówki, która da nam siłę aby zmierzać się z bezdenną szarością dnia codziennego i walczyć z okropnym chłodem ponurego świata!!!
Kasia, Warszawa
Sposób na przetrwanie zimy? Po prostu o niej zapomnieć i każdego dnia powtarzać sobie, że przecież zawsze przychodzi po niej wiosna!! Ja ratuje się w ten sposób: w grudniu pocieszam się, że niedługo święta, a potem Sylwester i Nowy Rok, więc nie ma czasu ani tym bardziej powodu do smutku:) w styczniu powtarzam sobie, że już niedługo luty, a to przecież najkrótszy i ostatni zimowy miesiąc, a w lutym mogę już spokojnie odliczać dni do początku wiosny! A oprócz tego codziennie delektuje się moją ulubiona cynamonowo-imbirową herbatką, która nigdy nie smakuje tak dobrze jak w długie, zimowe wieczory! Polecam Gorąco!
Maria, Konin
Zima to czas najtrudniejszy dla mnie do przetrwania, bo jestem "zwierzęciem ciepłolubnym".
Tak jak piszecie, jeszcze do niedawna od chwili przyjścia z pracy i zjedzenia obiadu, zamierałam w pozycji horyzontalnej na kanapie, opatulona ciepłym kocem i oglądająca seriale. Miałam zawsze dla siebie wytłumaczenie, że bardzo poważna choroba, operacja i radioterapia są wystarczającym usprawiedliwieniem dla słodkiego nieróbstwa.
W tym roku jednak nie wiem co to kanapa, nie mam czasu na nocne spanie przez więcej godzin niż 4 czy 5.
Powodem tego są moje studia. Chociaż przekroczyłam już 40 lat, to zdecydowałam się na studia, żeby udowodnić samej sobie, że mimo choroby wierzę, że czeka mnie jeszcze życie i coś muszę działać a nie czekać w strachu, czy może choroba powróci.
Moje życie nabrało takiego tempa, że na dobra sprawę nie zauważyłam nawet, że minęły już Święta. Czytam dużo książek, co dwa tygodnie jeżdżę na uczelnię, mam nowych znajomych ( kolegów i koleżanki z uczelni, którzy są w wieku mojego syna albo nawet o rok młodsi) a ja jestem dla nich koleżanką i bardzo dobrze się czuję w ich towarzystwie. A teraz rozpoczyna się sesja i wciąż piszemy do siebie maile i sms-y konsultując przygotowania do kolokwiów i egzaminów. Prawdę mówiąc nie zauważyłam też krótkich jesiennych i zimowych dni. A teraz jestem w pracy, świeci słońce a ja uśmiecham się do ludzi chociaż w sobotę mam 2 egzaminy. Ale co tam, dam sobie radę.
Paulina, Kraków
Przetrwać zimę najlepiej z UŚMIECHEM! To jeden z moich sposobów by zimowe miesiące uczynić kolorowymi i pogodnymi. Kiedy się śmieje w sercu mam po prostu "ciągle maj" i nie ma wówczas mowy o żadnej depresji.
Uważam też że doskonałym sposobem na walkę z szarymi, mroźnymi dniami jest zakochać się na zimę! Znaleźć nowy obiekt uczuć lub na nowo odkryć piękno i moc uczucia którym darzymy naszego stałego partnera. Bo kiedy uświadamiamy sobie jak piękna jest miłość cały świat staje się piękny. Randki w zimowej scenerii są takie cudowne. Zwłaszcza romantyczne chwile spędzone przy kominku gdy na polu szczypiący mróz maluje obrazki na szybkach, albo śnieżna bitwa na śnieżki i lepienie bałwana.
Cudowna jest również moc aromatycznych, ciepłych, błogich kąpieli gdy wracamy zziębnięci do domów. Wanna wypełniona pachnącą pianą o leśnym zapachu, uwalniające się olejki rozgrzewające nasze zmysły, na włosach pięknie pachnąca maseczka...W zimie jest tyle radości!!
Wanda, Biała Podlaska
"Hu, hu ha, nasza zima zła" - śpiewają dzieci.
Czy rzeczywiście jest ona taka zła? Czy można ją przetrwać? Pewnie, że tak! Zauważmy, że zima to także czas pełen uroku. Świeżo spadły śnieg, wcześnie zapadający zmierzch, długie wieczory i mroźne noce mogą wywoływać negatywne odczucia, ale tylko wtedy, gdy nie zauważymy ukrytego piękna.
Jakie są więc te sposoby na przetrwanie zimy? Przede wszystkim polecam rodzinne spacery wśród ośnieżonych drzew, wspólne zabawy na śniegu iskrzącym się w blasku zimowego słońca. Długie zimowe wieczory stwarzają okazje do towarzyskich spotkań przy kominku. Wspomnienia wspólnie przeżytych chwil przy dźwiękach ulubionych melodii i gorącej herbacie z cytryną sprawią, że zapomnimy o zimie. W mroźne noce możemy podziwiać piękne obrazy namalowane na szybach przez mróz. A gdy dopadnie nas smutek, spójrzmy w niebo i wybierzmy wśród niezliczonych gwiazd tę jedną naszą, szczęśliwą.
" My się zimy nie boimy" - śpiewają dalej dzieci. mają rację!
|