|
2. Renata z Tarnobrzega
Każde moje wakacje zasługują na wspomnienie - zawdzięczam to zarówno moim przyjaciołom i bliskim, jak i swojej niespokojnej naturze:) Kilka lat temu cała nasza zwariowana gromadka miała się udać na Lazurowe Wybrzeże. Spakowani, załadowani w trzy samochody, udaliśmy się na południe. Jechaliśmy może trzy godziny, kiedy część z nas zdecydowała się na postój. Cały nasz mały konwój wjechał w jakąś dziwną, leśna drogę w poszukiwaniu dobrego miejsca na odpoczynek. Droga (o ile można tak szumnie nazywać to coś, po czym jechaliśmy) prowadziła do jakiejś wioski. Dojechawszy do niej, zobaczyliśmy przepiękną zagrodę, stadninę koni, staw, rzeczkę, lasek... Gospodarze tego agroturystycznego gospodarstwa zaproponowali nam obiad. Usiedliśmy i... tak już zostało. Dwa tygodnie na polskiej wsi. Najbardziej udane wakacje! Okazuje się, że nie trzeba Lazurowego Wybrzeża, żeby rewelacyjnie bawić się i wypoczywać.
» powrót do listy
|