|
17. Edyta z Tarnowa
Moje najcudowniejsze wakacje spędziłam w górach . Zawsze góry znaczyły dla mnie bardzo wiele, dużo chodziłam i zdobywałam szczyty najpierw w Polsce a później na świecie. Dwa lata temu udało mi się wyjechać w Alpy Francuskie i wyjść na MOUNT BLANC 4807 m i wtedy myślałam, że nie może być nic bardziej fascynującego. Ale w niedługim czasie urodziłam dwie cudowne córeczki i co za tym idzie zaprzestałam wszelkich wypraw w góry . W tym roku w sierpniu pojechaliśmy z mężem i córkami do Krynicy był to jednodniowy wypad. Wyjechaliśmy na Jaworzynę i dalej schodziliśmy na piechotę do Czarnego Potoku. Jedną córkę 15 miesięczną niósł mąż w nosidełku, a druga - dwu i pół letnią - ja . Ale jak wyjechaliśmy na Jaworzynę, to poczułam, że znowu żyję, łzy stanęły mi w oczach po ponad dwuletniej nieobecności w górach znowu w nie powróciłam. Stałam się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Poczułam się lepsza, spokojniejsza. Zawsze góry miały na mnie taki wpływ. Działały i działają jak balsam dla ciała i ducha. Są czymś ponadczasowym, czymś cudownym. Chce zaszczepić w dzieciach tę miłość do gór jaką ja noszę w sobie i przekazać im to wszystko czego się od gór nauczyłam.
» powrót do listy
|