|
1. Bożena z Lubartowa
Moje postanowienie na Nowy Rok to żyć pełnią życia, nie przegapić ważnych momentów, cieszyć się z drobnostek więcej, więcej spacerów, przejażdżek rowerem. I mam zamiar nauczyć się hiszpańskiego, to zawsze było moim marzeniem. Nie wiem, czy kiedyś wyjadę do Hiszpanii. Mam nadzieje, że tak. Zaczęłam także kurs fotograficzny. I mam nadzieję, że czegoś się nauczę. Mam zamiar jeść więcej ryżu. To nie jest żart. Słyszałam, że jest bardzo zdrowy. A najważniejsze, to przekonać się do mamy mojego chłopaka, bo na początku jakoś nie przypadłyśmy sobie do gustu. Mam nadzieję, że będę mieć siłę, by tych wszystkich postanowień dotrzymać.
2. Irena z Knurowa
Nowy rok to kolejne wyzwanie. Że ubiegłoroczne postanowienie nie wyszło, że nie miałam czasu, że praca, że dom, że dziecko. Wiele w tym prawdy, że goniąc każdego dnia do niedoścignionego ideału nie mamy czasu na przyziemne uciechy dnia codziennego. Na satysfakcję z małych a jakże cudownych rzeczy. Z wypitej w niedzielę w domku kawy wraz z mężem, z radości dziecka, gdy mu czytamy kolejny rozdział Kubusia Puchatka czy Harrego Pottera. Zbyt wiele wokół nas ogółów. Za mało dostrzegania szczegółów. Na koniec roku to jedyny taki czas kiedy w końcu niejako zmuszamy się do tego by na pół dnia zatrzymać się, przemyśleć, zastanowić się. Dlatego tak wiele nierealnych postanowień, wybujałych założeń. Bo ile może wydumać w ostatni dzień roku. Mimo wielu kłopotów, kłód rzucanych pod nogi nauczyłam się dostrzegać radość z dnia codziennego i małych rzeczy będących jego biegiem. Więc żyję, cieszę się, kocham ... Nie potrzebuję założeń noworocznych.
3. Aleksandra z Milikowic
Postanowienia na rok 2004: oczywiście nigdy nie zakładam, że wypełnię je co do cala... ale mam jedno bardzo istotne dla mnie: udowodnić, że jestem warta tego aby mnie kochać!!! Nie popuszczę, nie ma szans...
4. Mirea z Rawicza
Zajdę... o jeden most dalej, obudzę się ze snu śpiącej królewny, zagram ignorantom, brutalom na nosie, oddam się szewskiej pasji, fiknę koziołka, kupię sobie auto - z rasowym Francuzem w tle, nie będę snobką, będę snobką, w dni powszednie oddam siebie ludziom, w święta będę tylko sama dla siebie - rozegram pokerowo partie zwana życiem. W roku... przestępnym.
5. Inga z Warszawy
Nigdy więcej sobie nic nie postanawiać i być przez to szczęśliwszą.
6. Maria z Konina
Rok 2003 był dla mnie pasmem udręki, strachu i bólu, ponieważ dowiedziałam się w tydzień po 40 urodzinach, że mam raka. Przeszłam operację, później 6 tygodni radioterapii, załamanie, kuracja hormonalna, poczucie bycia kobietą gorszą od innych i właściwie czy jeszcze kobietą ? Jednak postanowiłam sobie, koniec z rozczulaniem się nad sobą.. Muszę doprowadzić się do porządku i cieszyć się każdym dniem, który jest mi dany. I chociaż najbliższe pięć lat będzie taką walką, ja stałam się osobą łagodną i wyrozumiałą. Wszystkie moje koleżanki muszą iść na badania (wiele już poszło). Moje dzieci coraz częściej słyszą mój śmiech, chociaż w kącie czai się strach, ale ja nie mam zamiaru się poddać. I cóż mam powiedzieć ? Moim jedynym postanowieniem na rok 2004 jest go przeżyć.
7. Grażyna ze Starachowic
Rok 2004 chce traktować indywidualnie i odrębnie od pozostałych. Pozornie łatwe i wręcz banalne postanowienia typu chcę być szczupła i piękna odstawiam do lamusa. Ten rok to rok energii, akceptacji, i samorealizacji , chcę żyć zgodnie z własnym ja.... I Wam również tego życzę. Pa
8. Agata z Wrocławia
Witajcie! Cóż przyznam się szczerze, że już dawno nie robiłam noworocznych postanowień. W tym roku kilka powzięłam. Pierwsze i najważniejsze: nauczyć się szanować cudzą prywatność, to ma głębsze konotacje. Chcę zapanować nad swoją ciekawością i wścibstwem. I aby to zrobić muszę się nauczyć ufać ludziom, szczególnie tym, którzy są dla mnie bardzo ważni. I zaprzestać prób ich kontrolowania. Inaczej mogę głupio wszystko zepsuć. Jak na razie mi się udaje. Inne postanowienie jest niezwykle prozaiczne - zacząć ćwiczyć, jeść mniej słodyczy i zrezygnować z windy na rzecz schodów. Z tym jest niestety gorzej. Nie ćwiczę, pochłaniam tony słodyczy, a ze schodów korzystam tylko, gdy winda się popsuje. No, ale cóż nie można zrobić wszystkiego od razu, prawda :):):).
9. Justyna z Radzionkowa
Po pierwsze bardziej dbać o siebie, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym!!! A po drugie rozkręcić swoją nową firmę, abym była dumna z siebie samej!!!
10. Sylwia z Tarnobrzegu
1. Nauczę się uśmiechać - bo uśmiech to siła kojenia i słodyczy.
2. Twardość słów zastąpię serdecznością spojrzenia.
3. Będę szła przed siebie i nieważne, czy będzie to droga kręta, wijąca czy prosta ścieżka.
4. Będę podziwiała i zagarniała całe piękno świata wokół mnie.
5. Będę wierzyć prawdziwie.
6. Będę cierpliwie znosiła doznane krzywdy.
7. Nie zatracę się w szarości i beznadziejności rutyny.
8. Nie będę robotem wypełniającym skrupulatnie punkty zapisane w planie dnia.
I bardzo, bardzo gorąco życzę sobie powyższe postanowienia wypełniać.
11. Magdalena z Ostrowca Świętokrzyskiego
Jak co roku każda z nas obiecuje sobie poprawę swojego zachowania, zdrowia, stosunków ze znajomymi w pracy itp. Ale czy tak naprawdę robimy wszystko co w naszej mocy, aby zrealizować te nasze postanowienia? Może taki plan to tylko oszukiwanie samej siebie. Do zrealizowania celu potrzebna jest silna wola, zaparcie i wytrwałość. Więc moim postanowieniem jest popracowanie nad wzmocnieniem tych stron a oto plan: 1. Uwierzyć w swoje możliwości, siły 2. Nauczyć się mówić "NIE" 3. Nie wpadać w depresje, załamania nerwowe 4. Zapamiętać raz na zawsze, że nikt tak nie zadba o mnie jak ja sama! Jeśli uda mi się nad tymi postanowieniami popracować to dalsze cele to kaszka z mlekiem!!! Kiedy już będę wierzyć z siebie, swoje możliwości i powiem "nie", to zaplanowana dieta czy też rzucenie palenia mogą być dla mnie przyjemnością a nie KATORGĄ !!! Życzę wszystkim tego co sobie!
12. Katarzyna z Chocianowa
Moje postanowienia:
1. Na koniec roku chcę być w ciąży
2. Chcę się zdecydować na zakup własnego lokum
3. Do grudnia mam obowiązkowo ważyć 53 kg
4. Wakacje chcę spędzić w Norwegii
5. Mam przeczytać jedną książkę angielską i jedną niemiecką!
13. Elżbieta z Warszawy
Przez cały rok będę : * nosić różowe okulary * non-stop się uśmiechać * nauczyć się opowiadać (tak dobrze jak faceci) 100 tys. świetnych kawałów * nie zwracać uwagi na moją wagę * codziennie mówić mojemu Mańkowi, że jest miłością mojego życia (bo to prawda, nawet jak zostawia skarpetki pod biurkiem) * nie brać życia tak serio * cieszyć się każdym dniem. W tym roku sama sprawię to, że będę szczęśliwym człowiekiem.
14. Agnieszka z Gdańska
W roku 2003 przyszedł na świat mój synek. Teraz to już roczne dziecko ciekawe świata i ludzi. Na rok 2004 założyłam sobie, że zrobię wszystko, aby jak najlepiej pokazać mu świat, zaspokoić jego chęć poznawania. Każda chwila roku 2004 to będzie czas poświecony na to, żeby mój szkrab był bliżej ludzi, aby poznał i zrozumiał każdy element świata, zobaczył skąd bierze się deszcz, gdzie śpią biedronki, co na śniadanie zjada wróbel. Postanawiam, że w tym roku nie będę koncentrować się na sobie, tylko na moim kochanym synku, który teraz najbardziej mnie potrzebuje. W 2004 rezygnuje z egoizmu!
15. Elżbieta z Nowej Soli
Moje postanowienia są banalne, aczkolwiek trudno mi ich dotrzymać. Tak więc w roku 2004 na pewno: z racji mojego wieku /47 lat/ zadbam o swój wygląd zewnętrzny; potraktuję inaczej moją cerę, skórę i włosy, które do tej pory jedynie utrzymywałam w czystości nie poświęcając im czasu. Zadbam też o swoje wnętrze; jestem zbyt sztywna i zestresowana, więc myślę, że moim bliskim i otoczeniu spodoba się ta odmiana. Podszlifuję znajomość języka niemieckiego, zacznę żyć dniem dzisiejszym, gdyż myślenie o jutrze nie pozwoli mi na moje zmiany. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam
16. Agnieszka z Katowic
Ten rok zaczął się dla mnie bardzo miło 15 stycznia przyszła na świat moje pierwsze dziecko - córeczka Martusia. Więc moje postanowienia dotyczą głownie spraw związanych z tym faktem. Na początek powrót do formy sprzed ciąży aby dzidzia miała szczupłą i zadowoloną z siebie mamusię. Później zmiana pracy na bliższą domu, ponieważ na urlop wychowawczy nas niestety nie stać. A przede wszystkim bardzo kochać i troszczyć się o Martusię i mojego męża, który jest także wspaniałym tatusiem aby nigdy nie czuli się zaniedbani przeze mnie.
17. Magdalena z Rudy Śląskiej
Najpierw jak zwykle...schudnę aby z powrotem wejść w swoją ulubioną spódnicę...potem zrobię coś dla siebie...czyli szalone wakacje : rajd rowerowy z Warszawy do Brukseli (to też dla zdrowia i kondycji;), oczywiście też coś dla bliźnich... będę milsza dla wszystkich...będę mieć więcej czasu dla przyjaciół....wreszcie pouczę się hiszpańskiego (od prawie trzech lat zapomniany incydent w życiu)....i jeszcze wiele innych postanowień: mniej lub bardziej osobistych... Na koniec mogę się pochwalić: zaliczka na rajd wpłacona, a z przyjaciółmi to różnie.... Po wielkiej kłótni z najlepszym przyjacielem i ostentacyjnym wyjazdem.... dochodzenie do rozejmu przez maile.... Trzymajcie kciuki, żeby po powrocie wszystko było jak dawniej...albo, żeby było lepiej ;)
18. Magdalena z Warszawy
Od kilku lat co rok składam sobie jakieś postanowienie noworoczne. I od kilku lat także nie jestem w stanie wytrwać z moim postanowieniu. W tym roku więc postanowiłam nie robić żadnych postanowień. Może oprócz jednego - dawać szczęście i być szczęśliwą. I jak na razie udaje mi się. Trzymajcie kciuki...
19. Patrycja z Poznania
Mam zamiar w tym roku: więcej się uśmiechać i mieć więcej optymizmu, wracać wcześniej z pracy do domu i nie zostawać w pracy po godzinach, mniej stresów i nerwów oraz spędzania więcej czasu z rodziną.
20. Katarzyna z Gliwic
...i nigdy wcześniej nie miałam żadnych postanowień, aż do roku 2004. Choroba zmusiła mnie aby zająć się sobą. Muszę być zdrowa dla mojego dziecka i męża, który tak troskliwie opiekował się mną w szpitalu. W 2004 roku postanawiam: - cieszyć się każdym dniem - nie stresować się z byle powodu /przede wszystkim w pracy/ - dużo wypoczywać /nieważne, że mieszkanie trochę zakurzone/ - dbać o dietę / mniej cukru / - częściej się uśmiechać - kochać całym sercem - zająć się swoimi zainteresowaniami - trenować Jogę. Dzisiaj jest 05.02.04 i większości moje postanowienia spełniają się.....Byle tak dalej.... Pozdrawiam mycha!!!
» powrót
|