|
Kiedyś znalazłam stronę WWW i przeczytałam o programie "Ja, Kobieta". Do tek pory chyba nigdy nie myślałam o sobie jako o KOBIECIE... Jako o osobie, człowieku, córce, wnuczce, siostrze owszem, ale o kobiecie - nigdy. Tego dnia zaczęłam się zastanawiać, co to właściwie oznacza być kobietą... I jedyne co w pierwszej chwili przyszło mi do głowy to nosić spódnicę i mieć długie włosy. Głupie , prawda? Ale tak było! ... Niby nic wielkiego...a tym samym uświadomiłam sobie, że już nawet nie pamiętam jak sama wyglądam w spódniczce. Zawsze chodzę w spodniach, no bo wygodniej... Ale czy bardziej kobieco? Chyba nie. Tego dnia postanowiłam stworzyć wizerunek siebie jako kobiety. I co zrobiłam? Oczywiście kupiłam mini spódniczkę. Przyznam, wyglądałam w niej ślicznie. Rozpuściłam blond włosy, zrobiłam makijaż i już pewnie poczułabym się jak prawdziwa kobieta gdyby nie moja mama. Spojrzałam na nią z daleka. Tuliła w ramionach moją niepełnosprawną siostrę, która znowu nie poradziła sobie z zasznurowaniem bucika. Mama tak ciepło się uśmiechała. I wtedy już wiedziałam. Ona wcale nie miała makijażu, ubrana była jak zwykle, ale miała w sobie coś, co trudno określić. Co? Kobiecość! Jej dłonie, którymi poprawiała rozwichrzone włoski Sabinki, chociaż zmęczone i zniszczone były bardziej kobiece od moich- wypielęgnowanych i jeszcze nie zniszczonych. Teraz już nie próbuję na siłę stać się kobietą, bo przecież każda z nas nią jest. Ważne, żeby zachowywać się jak prawdziwa kobieta a nie tylko -jak kobieta- wyglądać.
Być kobietą to bardzo trudna rzecz... I dlatego od dzisiaj słowo KOBIETA będę pisać z dużej litery.
|