|
2003r! Cóż to za rok!!! Niezapomniany, na pewno! A to za spawa mojej 3 tygodniowej córeczki. Czekaliśmy na nią 8 lat! 8 lat stara ń, wyrzeczeń, oczekiwań, nerwów i nadziei. Aż w końcu przyszedł taki dzień, kiedy nasze marzenia się ziściły. Pierwsze małe 21 mm cudo, któremu pulsowało już serduszko. Ja myślałam że śnię, szczypałam się by się obudzić, bo po takim czasie...w końcu...NASZE CUDO!! Nie da się opisać tej Radości!!! Bóg nam chyba wynagrodził te wszystkie lata starania niepewnoś ci. Bo i ciąża przebiegała prawidłowo, gdyby nie powiększający się mój brzuszek i te kopniaczki to nie odczułabym tego stanu. Mogę szczerze powiedzieć że to był stan błogosławiony! Potem kolejne szczęście - przyjście jej na świat. Znikły wszelkie obawy! całe 4 kilogramy szczęścia! Nic innego nie mogłoby uszczęśliwić nas bardziej! Dlatego ten rok będę pamiętać do ko ńca swych dni i był najcudowniejszym rokiem w moim dotychczasowym życiu!
|